W końcu FOKA (z limitacją 38/111) jest już u mnie :) Kolejny zegarek forumowy chinawatches.pl stworzony z pomocą Fundacji G.Gerlach.
FOKA od samego początku procesu produkcji miała pod górę, a to trzeba było czekać na tarcze, a to problem z producentem kopert. No i w końcu, po wyprodukowaniu i złożeniu wielka akcja serwisowa wymiany mechanizmu bezela. Długo to trwało, ale ostatecznie dobrze się skończyło i zegar nareszcie cieszy moje oko i przyjemnie ciąży na nadgarstku.
Może na początek podam trochę danych technicznych:
- Mechanizm ST2551 z centralna sekundą, dokręcaniem i stopsekundą. Rezerwa zweryfikowana to ok. 45h.
- Wymiary koperty: 42x50mm, grubość koperty: 14,7mm
- Szkiełko szafirowe z AR wewnętrznym
- WR 200m
- Bezel 120 klików
Jak widać w środku sprawdzony mechanizm, do tego WR200 i dwustronny bezel robią z Foki prawdziwego nurka. Co do designu, to wiele osób na pierwszy rzut oka zauważy kopertę wzorowaną na klasycznej Amfibii. Jednak jest to tylko luźne nawiązanie, bo cała reszta elementów jest już niepowtarzalna. Zegarek zawiera w sobie mnóstwo cieszących oko smaczków, zaczynając od nietypowego kształtu bezela przez koronkę, genialne wskazówki po "waflowaną" tarczę z nakładanymi indeksami a na wielobarwnej lumie kończąc. Wszystkie wymienione drobiazgi składają się na jeden obraz, świetnego i do tego niepowtarzalnego Divera dla 111-tu wybranych. Koszt zegarka zamknął się w 1000 zł, w pierwotnym zestawie FOKA przyszła w eleganckim pudełeczku, na gumie i z foczą klamrą. Ja do tego zestawu dobrałem jeszcze satynową bransoletę G.Gerlach widoczną na zdjęciach. Zegarek na pewno wart swojej ceny, na ten moment nie jest dostępny w sprzedaży.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wostok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wostok. Pokaż wszystkie posty
3 marca 2013
18 października 2012
Wostok 17 kamieni kalendarz cal. 2414
Ostatnimi czasy zajmowałem się przeważnie zegarami, właściwie teraz też się zajmuję i za jakiś czas wkleję kolejną fotorelację z naprawy. Ale nie o tym chciałem pisać. Korzystając z dnia wolnego postanowiłem zająć się jednym z radzieckich zakupów odstawionych do szuflady z etykietką "kiedyś do naprawy" :)
To kiedyś nadeszło właśnie dziś i postanowiłem ożywić staruszka, który najlepsze lata ma już za sobą. Padło na siedemnasto kamieniowego Wostoka z kalendarzem na werku 2414. Generalnie zegarek to był obraz nędzy i rozpaczy. Widać to zresztą na kolejnych zdjęciach. Przy każdym ruszeniu czy to bransolety czy koperty sypał się z niego brud.
16 listopada 2010
Wostok 2214
Wostok 2214. Kupiony za grosze na alle, w stanie wizualnym doskonałym jak widać ale niesprawny mechanicznie. Jest to dla mnie jeden z ważniejszych zegarków, a dlatego że sam osobiście tymi rencoma przywróciłem go do życia :) Wyczyszczony, nasmarowany, wymienione właściwie wszystkie koła przekładni chodu, założony balans i działa. Z drugiej strony kosztował mnie tyle nerwów, że sam nie potrafię go nosić a więc trafił jako prezent dla Taty :)
27 marca 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)







